środa, 29 grudnia 2010

Czas leci...

Leci, i to szybciej niż się może wydawać. Ostatni mój wpis umieściłam trzy tygodnie temu :-(
No... Ale też do pisania weny nie miałam i czasu mało...

Konie robią małe postępy. Małe bo podłoże jest więcej niż tragiczne. Dzisiaj obserwuję wirujące płatki śniegu skrywając nadzieję, że napada go na tyle dużo, że zrobi się miękko i przyjemnie dla końskich kopyt.

Święta upłynęły spokojnie i w miłej atmosferze. Choinkę ubierałam z pięć godzin przynajmniej. Efekt jest zadowalający :-) W retro stylu, ubrana w bombki formówki i latarenki, łańcuchy zrobione własnoręcznie z perełek i szklanych koralików.... błyszczy aż przyjemnie patrzeć.

Już niedługo Nowy Rok!  Życzę więc Wam wszystkiego co najlepsze, radosne i szczęśliwe. Oczywiście zdrowia i pomyślności materialnej. Dla koniarzy wielkiej pociechy z ich podopiecznych i sukcesów na polu sportowym i hodowlanym.

DO SIEGO ROKU!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza